Rozmiar Tekstu

Historia z życia

PDFDrukujEmail

 

Pewnego dnia spotkała swojego mężczyznę życia, był kierowcą w hurtowni, przywoził towar do sklepu, w którym pracowała. Szczęśliwi, zakochani, wzięli ślub. Wkrótce okazało się, ze Beata jest w ciąży, więc z radością oczekiwali na swoje maleństwo. Ich szczęście nie trwało jednak długo. Beata urodziła dziecko z zespołem Downa. Marek odwrócił się od niej i od córki. Po kilku miesiącach wyprowadził się. Znów na Beatę spadły obowiązki opieki. Opiekowała się swoją Olą bardzo czule i z wielką troską. Żyły tak razem kilka lat. Ola miała już prawie 10 lat, wybrały się na wiosenny spacer. Na przejściu dla pieszych kierowca się nie zatrzymał i zabił Olę. Beata tez była w ciężkim stanie, przeleżała w szpitalu prawie 5 miesięcy. To nie miało jednak dla niej żadnego znaczenia, nie chciała żyć nie miała dla kogo. Po wyjściu ze szpitala nie jadła, nie wychodziła z domu. Aż pewnego dnia w skrzynce na listy znalazła ulotkę kancelarii opoka, w której informowali, że pomagają osobom poszkodowanym. Zadzwoniła, choć nie wierzyła, że to coś da. Pracownicy kancelarii potraktowali ja bardzo miło. Poinformowali ją, że może uzyskać odszkodowanie od sprawcy wypadku za ból i cierpienie jak również zadośćuczynienie za stratę bliskiej osoby. Na początku pomyślała, że pieniądze nic jej nie dadzą, nie wrócą jej Oli. Po zastanowieniu postanowiła zrealizować swoje marzenie. Za pieniądze uzyskane z odszkodowania. Kancelaria opoka wywalczyła dla niej odszkodowanie w wysokości kilkuset tysięcy. Nigdy nie widziała takiej kwoty. Najlepsze było to, że uzyskanie odszkodowania potrwało bardzo krótko i non stop była informowana co się dzieje z jej sprawą.

Za uzyskane pieniądze, wyjechała nad morze kupiła duży piękny dom, założyła w nim dom opieki nad dziećmi z zespołem downa. Znów miała się kim opiekować. To był jej sens życia....