Anna W. została potrącona na przejściu dla pieszych przez pijanego kierowcę. W związku z tym zdarzeniem trafiła do szpitala, gdzie diagnoza wykazała, że doznała ona obrażeń ciała w postaci : urazu głowy, wstrząśnienia mózgu, urazu odcinka kręgosłupa szyjnego, oraz ogólnych potłuczeń. Obrażenia Anny W. na szczęście nie okazały się na tyle poważne jak zakładano na początku dla tego po dwóch dniach pobytu w szpitalu została wypisana do domu z zaleceniami dalszego leczenia
Anna W. w niedługim czasie po wyjściu ze szpitala zgłosiła fakt zaistnienia zdarzenia do zakładu ubezpieczeń sprawcy, który miał się zająć dalszym postępowaniem w sprawie wypłaty odszkodowania. Po dwóch miesiącach oczekiwania zaniepokojona brakiem jakiegokolwiek odzewu, postanowiła skontaktować się z ubezpieczycielem. W rozmowie telefonicznej konsultant przekazał jej że sprawa jest w toku i zostanie ona zawiadomiona o jej zakończeniu. W kolejnej rozmowie Anna W. usłyszała podobne wyjaśnienia. Zdenerwowana ignorancją dobrze znanego z reklam telewizyjnych ubezpieczyciela, podczas kolejnej rozmowy wyjaśniła, że jeżeli w ciągu kilku dni jej sprawa nie zostanie pozytywnie rozpatrzona rozważy skierowanie sprawy na drogę postępowania sądowego. Jednocześnie Anna W. zgłosiła się z prośbą o pomoc do Kancelarii OPOKA . Prawnicy z kancelarii OPOKA, niezwłocznie skierowali do opieszałego ubezpieczyciela przedsądowe wezwanie do zapłaty. Po otrzymaniu niniejszego w ciągu tygodnia ubezpieczyciel skontaktował się z Kancelarią z propozycją ugodowego zakończenia sprawy wstępnie proponując kwotę 6000 zł. Kancelaria czerpiąc z doświadczenia w podobnych sprawach doprowadziła do ugodowego zakończenia sprawy uzyskując ostatecznie dla poszkodowanej Anny W. kwotę 12.000 zł
| < Poprzednia | Następna > |
|---|






