Rozmiar Tekstu

LUDZKIE SPRAWY

Szkoda całkowita?

PDFDrukujEmail

Remigiusz B w listopadzie 2008 był uczestnikiem kolizji drogowej, sprawca kolizji był ubezpieczony  od odpowiedzialności cywilnej w znanym Towarzystwie Ubezpieczeniowym, mającym swoją siedzibę nad Bałtykiem.  W trakcie kolizji pojazd Remigiusza B.  uległ uszkodzeniu, w związku z czym  złożył stosowne roszczenie pod adresem Ubezpieczyciela sprawcy szkody.
       Ubezpieczyciel  przyjął odpowiedzialność za zdarzenie  i przystąpił do likwidacji przedmiotowej szkody. Wg kalkulacji Ubezpieczyciela  wartość pojazdu przed szkodą  została wyszacowana na  kwotę 900,00 zł  - wartość pojazdu uszkodzonego  na kwotę 400,00 zł , koszt naprawy pojazdu został wyliczony na kwotę  2 438,41 zł brutto    - stwierdzono szkodę całkowitą -  w związku z czym  odszkodowanie wyliczono w kwocie 500,00 zł, będącej różnicą pomiędzy wartością pojazdu przed i po szkodzie.
       Remigiusz B. nie zgodził się z wyceną szkody dokonaną przez Ubezpieczyciela odwołał się od decyzji Towarzystwa przedkładając  opinię  niezależnego rzeczoznawcy , wg której wartość rynkowa pojazdu przed szkodą wynosiła  16 100,00 zł , a koszt naprawy pojazdu wyliczono na kwotę3 092,39 zł , przy przyjęciu stawek robocizny wg. cen występujących na lokalnym rynku. Tym samym dokonane obliczenia  określające wartość pojazdu na kwotę 900,00 zł ( słownie dziewięćset złotych)  należało uznać za  nieprawidłowe.  Za nieprawidłowe uznać  należało ,dokonane wyliczenia, prowadzące do kwalifikacji uszkodzenia pojazdu Remigiusza B. -  jako szkodę całkowitą, w tym dokonany kosztorys naprawy uszkodzonego pojazdu.
       Z przedłożonej Ubezpieczycielowi  opinii wynikało niezbicie , iż  określenie  wartości rynkowej pojazdu Remigiusza B. przed szkodą oraz jego wartości w stanie uszkodzonym dokonane przez Towarzystwo Ubezpieczeń  , zostało sporządzone    z rażącym błędem  rzeczowym.
       Ubezpieczyciel  uznał  zastrzeżenia Remigiusza B. odnoszące się do kwalifikacji szkody ( szkoda całkowita) niemniej  przedłożony kosztorys został skorygowany   w oparciu   o opinię   rzeczoznawcy komunikacyjnego Ubezpieczyciela , który  zweryfikował  kosztorys klienta  z kwoty  3 092,00 zł na kwotę  2 394,55 zł, zaniżając  stawki robocizny  z kwoty 100,00 zł  do 70,00 zł i 90,00 zł.   Ponadto Ubezpieczyciel    uzależnił wypłatę świadczenia od przedłożenia przez powoda faktur za naprawę potwierdzających wykonanie przedmiotowej usługi, co niezgodne było  ze stanem faktycznym jak i prawnym bowiem:
       Roszczenie o  świadczenie  w ramach ustawowego ubezpieczenia komunikacyjnego i odpowiadający mu obowiązek ubezpieczyciela naprawienia szkody powstają z chwilą wyrządzenia szkody, tj z chwilą wystąpienia wypadku komunikacyjnego w razie pojawienia się przesłanek przewidzianych w art. 436 kc . Obowiązek naprawienia szkody nie jest więc uzależniony od tego czy poszkodowany dokonał naprawy rzeczy i czy w ogóle zamierzał   ją naprawić, odszkodowanie ma bowiem wyrównać mu uszczerbek majątkowy powstały w wyniku zdarzenia wyrządzającego szkodę, a uszczerbek taki istnieje już od chwili wyrządzenia szkody do czasu wypłacenia przez zobowiązanego sumy pieniężnej odpowiadającej wysokości szkody ustalonej w sposób przewidziany prawem. Należy zatem wyraźnie odróżnić samą chwilę powstania obowiązku naprawienia szkody oraz chwilę ewentualnego naprawienia rzeczy (samochodu).  Dla powstania odpowiedzialności gwarancyjnej ubezpieczyciela istotne znaczenie ma fakt powstania szkody, a nie fakt    jej naprawienia. Fakt naprawienia rzeczy (samochodu) nie ma też znaczenia dla określenia wysokości przysługującego poszkodowanemu odszkodowania ubezpieczeniowego, ponieważ wysokość ta powinna odpowiadać kosztom wyrównania uszczerbku, jaki pojawił się w majątku poszkodowanego po powstaniu wypadku komunikacyjnego, a więc - kosztom przywrócenia pojazdowi jego wartości sprzed wypadku.
       W związku z powyższym Kancelaria skierowała pozew do Sądu przeciwko Ubezpieczycielowi,który do spełnienia świadczenia został przymuszony
 prawomocnym wyrokiem.