Rozmiar Tekstu

"Opiekuńczy Ubezpieczyciel"

PDFDrukujEmail

27 letni Sebastian L.  jesienią 2005  był uczestnikiem wypadku samochodowego . Sebastian L. był pasażerem, w trakcie jazdy zapiętym w pasy bezpieczeństwa, pomimo tego doznał rozległych wielonarządowych obrażeń ciała skutkujących  porażeniem cztero-kończynowym , pozostaje  w stanie wegetatywnym.
    Rodzina Sebastiana L. bezpośrednio po wypadku zaangażowała się w ratowanie życia  mężczyzny , oraz zapewnienie mu  osobistej opieki adekwatnej do potrzeb.
    Sprawca wypadku , od odpowiedzialności cywilnej, był ubezpieczony u jednego  z większych na polskim rynku Towarzystw Ubezpieczeniowych.
    Rodzice znajdując się w sytuacji  głębokiej traumy , w dobrej wierze zgłosili wypadek we wskazanym  Towarzystwie Ubezpieczeniowym.  Zostali potraktowani  „profesjonalnie” i niezwykle serdecznie: likwidator Towarzystwa Ubezpieczeniowego udzielił im instrukcji dotyczących konieczności ubezwłasnowolnienia Sebastiana L . , pomógł w wypełnianiu  wniosku szkodowego, wskazał na konieczność dokumentowania wydatków związanych z kosztami leczenia . Utrzymywał z rodzicami kontakt telefoniczny  - który podkreślał zaangażowanie Towarzystwa  w proces likwidacji szkody , zgłaszał wyrazy współczucia  wskazując rodzicom  aby ratowali syna ,  bowiem „godziwym” świadczeniem zajmie się Towarzystwo Ubezpieczeń.
    W trakcie  rozmów telefonicznych  likwidator zorientował się, iż  opiekunowie prawni poszkodowanego   nie posiadają wiedzy : co do przysługujących  ich synowi  świadczeń wynikających z przepisów prawa , oraz rozeznania  co do wysokości należnego świadczenia. Na  zapytanie rodziców jakie świadczenie przysługuje tytułem zadośćuczynienia ,Towarzystwo wskazało iż  kwotą „odpowiednią”  w rozumieniu prawa, oraz  po dogłębnej analizie   akt sprawy pozostaje kwota 200 000,00 zł.
    W trakcie procesu likwidacji nikt nie poinformował  opiekunów prawnych o obowiązku wypłaty przez Towarzystwo Ubezpieczeń kwoty bezspornej, ani o ewentualnych następstwach i konsekwencjach prawnych  podpisania z Towarzystwem Ubezpieczeń  umowy zwanej ugodą.
    Towarzystwo Ubezpieczeń w pierwszej kolejności wypłaciło rodzicom  udokumentowane koszty leczenia poszkodowanego  - zamiast należnej kwoty bezspornej.
    W  pierwszym kwartale 2007  roku ,  rodzinie zaangażowanej w intensywną upiekę nad poszkodowanym   i zmęczonej walką z NFZ oraz sytuacją  na rynku medycznym ,   skończyły się   posiadane zapasy finansowe .
    Towarzystwo Ubezpieczeń poinformowało  iż należna kwota odszkodowania - taka jaką Towarzystwo uznało za odpowiednią -   będzie wkrótce przygotowana do wypłaty na rzecz opiekunów prawnych. Po kilkudniowej   ciszy,  rodzice zostali  poinformowani przez opiekuńczego likwidatora ,że środki finansowe zostaną przesłane  , pod warunkiem podpisania ugody, którą opiekunowie prawni niestety podpisali .
    Środki finansowe spłynęły  na konto , dodatkowo  Towarzystwo Ubezpieczeń ustaliło  na rzecz  poszkodowanego  rentę z tytułu zwiększonych potrzeb w kwocie , odpowiadającej ryczałtowi udokumentowanych dotychczas poniesionych kosztów leczenia   w skali jednego miesiąca w wysokości 1500,00 zł . ( Sebastian L w momencie wypadku nie był ubezpieczony w ZUS i ze względów prawnych i faktycznych nie otrzymuje żadnego świadczenia) .
    Pozornie sprawa została załatwiona poprawnie, z punktu widzenia Zakładu Ubezpieczeń świetnie,  wszak  jest on  spółką akcyjną  obliczoną na uzyskiwanie dochodu – Prezesowi należą się brawa za świetnie wyszkoloną kadrę współpracowników.
    Pozornie bowiem : szkoda na osobie Sebastiana L , jest niewymierna , niemniej  kwota odszkodowania niewspółmiernie niska do kwot zasądzanych w podobnych przypadkach.     Wymuszenie na opiekunach znajdujących się w sytuacji niekomfortowej  oświadczenia woli  - od którego mogą uchylić się jedynie na drodze procesowej  -   pozostawiamy do oceny czytającego.
    Kontakt z Kancelarią rodzice L nawiązali z początkiem   2009 roku. Stan Sebastiana  L, nie uległ poprawie . Z uwagi na stan zdrowia Sebastian L nie kwalifikuje się do leczenia szpitalnego, istniejące  ośrodki rehabilitacyjne nie dysponują odpowiednią ilością miejsc , rodzice L opiekują się synem samodzielnie.  Część świadczenia przyznanego ugodą  została spożytkowana na bieżące potrzeby pozostającego w stanie wegetatywnym poszkodowanego. Świadczenie rentowe w żadnym stopniu nie było  adekwatne do  zwiększonych potrzeb poszkodowanego.
    Faktyczne potrzeby Sebastiana L. w wyniku działań Kancelarii zostały zweryfikowane przez Ubezpieczyciela do kwoty  4 200,00 zł miesięcznie  , Towarzystwo wypłaciło również kwotę zaległych rat od zaniżonej renty.  Do  decyzji opiekunów prawnych pozostaje wszczęcie ewentualnego procesu przeciwko Towarzystwu Ubezpieczeń.