REMINISCENCJE Z DNIA KOBIET
Uff !!! Ochłonąwszy z nadmiaru życzeń i całusów, poukładawszy w wazonach niezliczone ilości goździków można przystąpić do poświątecznego przeglądu artykułów z cyklu "Kwiatek dla Ewy". Pierwsze miejsce i wielkie podziękowania przyznajemy portalowi interia.pl za przypomnienie prawdziwej historii pewnego wynalazku.
Otóż Panowie, okazuje się, że przedmiot Waszych marzeń i pożądań (dla porządku tylko wyjaśnię, że chodzi o samochód a nie o kobietę) jest w przeważającej mierze dziełem pewnej niewiasty i jej matki, czyli teściowej.
Już słyszę te głosy oburzenia: Karl Benz - niemiecki inżynier, pionier motoryzacji ! W 1885 skonstruował pierwszy na świecie automobil ! Uzyskał na niego patent, a pojazd nazwany został Benz Patent-Motorwagen Nummer 1. I tak to się zaczęło !
Nic z tego. Początek ery motoryzacji spokojnie możemy przesunąć na rok 1872, bo w tym to roku inżynier Karl Benz poślubił pewną niezwykle inteligentną i upartą osóbkę o wdzięcznym imieniu Bertha z domu Ringer, która uratowała jego wynalazek i pokierowała jego dalszymi losami. Owszem pojazd napędzany silnikiem spalinowym jest dziełem Karla Benza, tyle że ten ryczący i prychający stwór, strzelający dymem i spalinami, płoszący domowe ptactwo i pozostałą domową zwierzynę został powitany drwiną, gwizdami , wybuchami gromkiego i szyderczego śmiechu. Ksiądz kanonik Benedykt Chmielowski, twórca "Nowych Aten" - pierwszej polskiej encyklopedii powszechnej, stwierdził swego czasu, że "koń jaki jest, każdy widzi". Mężczyźni obserwujący pierwszą jazdę nowego (wtedy jeszcze trójkołowego) wehikułu uzupełnili tę wyczerpującą definicję: "konia nie zastąpi nic", a jeszcze jak jest zaprzęgnięty do furmanki .... O ho ho !!!
Wszelkie źródła pisane podają, że Karl Benz nie zrażony niepowodzeniem kontynuował prace nad nowymi modelami samochodów. Najwyższa pora sprostować to nadużycie! Prawda jest taka, że tylko Bertha, wtedy już Benz, dostrzegła zalety nowego wynalazku i zmuszała męża do dalszego wysiłku, jednocześnie wytykając mu brak działań promujących, które dzisiaj nazwalibyśmy marketingowymi. Na nic zdały się prośby, groźby i kłótnie. Kobieta zdecydowała się wziąć sprawy w swoje ręce. W historii motoryzacji zapisała się jako pierwsza osoba, która samodzielnie pokonała dystans 106 km (60 mil), prezentując tym samym mężowi i światu praktyczne zalety automobilu. Ale żeby właściwie ocenić determinację i brawurę Berthy Benz, trzeba wrócić do tego pamiętnego dnia 5 sierpnia 1888 roku. Wczesnym rankiem bez uruchamiania silnika, aby nie obudzić męża, wypchnęła pojazd ze stodoły daleko na ulicę i pognała z zawrotną szybkością z Mannheim do Pforzheim, a odległość dzieląca oba miasta była na tamte czasy olbrzymia i jej pokonanie w ciągu jednego dnia było niesłychanym wydarzeniem ! W drodze okazało się, że Panią Benz charakteryzuje nie tylko inteligencja, dalekowzroczność, odwaga, pomysłowość, ale ponadto jest świetnym kierowcą i ma fantastyczny zmysł mechanika. Mniej więcej co 20 km musiała dolewać wody do chłodnicy, kiedy zatkała się rurka doprowadzająca paliwo udrożniła ją szpilką od kapelusza, przetartą izolację przewodu zapłonowego uzupełniła podwiązką ... Na miejsce dotarła po zmierzchu. O tym, czego dokonała i gdzie się obecnie znajduje, jej mąż dowiedział się z nadanego przez nią telegramu. A prawdziwym celem podróży Pani Berthy Benz była chęć zobaczenia się z dawno nie widzianą matką ... .
oprac. Kancelaria Opoka, przy wykorzystaniu:
pl.wikipedia.org
interia.pl
| < Poprzednia | Następna > |
|---|






